Jakie macie pierwsze skojarzenia gdy pada hasło: catering? Bo ja za każdym razem gdy słyszałam o cateringu czy to dietetycznym czy to jakimś innym specjalistycznym myślałam: snobizm. I lenistwo. No bo przecież co to jest za problem kupić co potrzebne, zrobić sobie jedzenie na cały dzień, popakować w co tam się chce? A jednak to jest problem. Nawet dla kogoś tak ogarniętego i dobrze zarządzającego czasem jak ja. Dieta to moja pięta Achillesowa, wiec jak tylko trafiłam na informację o cateringu BodyChief w Poznaniu – postanowiłam go przetestować.

Decyzja była szybka – weszłam na stronę, wybrałam odpowiednią dietę (a do wyboru jest kilka – 1000 kcal, sportowa, bezglutenowa, wege…) wypełniłam dane do dostawy, opłaciłam co trzeba (w moim wypadku była to wersja testowa na jeden dzień tylko) i potem już tylko zostało czekanie do następnego ranka aż przywiozą mi jedzenie prosto pod drzwi. I nie skłamię jak napiszę że wyczekiwałam tego jedzenia bardziej niż pierwszej gwiazdki podczas Wigilii. I nawet nie macie pojęcia jaka była moja radość jak wychodząc z psem o godz 6 natknęłam się na moje jedzonko pod drzwiami! Z powodu ekscytacji spacer skrócony do minimum a po powrocie do domu było natychmiastowe sprawdzanie zawartości torby od Body Chief. Ja wybrałam dietę 1000 kcal i oto co było w środku:

pobiegane-bodychief-poznan-02

pobiegane-bodychief-poznan-04

Moje jedzenia na cały dzień – każdy posiłek w osobnym pojemniku i opisany co jest czym i ile ma kalorii.

Śniadanie i drugie śniadanie

Humus z warzywami i pieczywem (przyznam się że musiałam googlować co to jet humus, bo pomijam fakt że nigdy tego nie jadłam, to nawet nie wiedziałam co to jest). Drugie śniadanie to smoothie różowe – ja tam czułam truskawki i coś jeszcze ale co dokładnie to nie wiem :)

pobiegane-bodychief-poznan-07

pobiegane-bodychief-poznan-05

I gotowe kanapki z tym egzotycznym jak dla mnie humusem ;)

pobiegane-bodychief-poznan-15

pobiegane-bodychief-poznan-08

Obiad

Warzywny kotlet z indyka z puree marchewkowym – mmniam mniamm mniam! Podczas gdy w pracy najczęściej na obiad jadałam, jogurt, batona, zabrane z domu kanapki czy po prostu omijałam jedzenie – taki obiad z Body Chief uzmysłowił mi jak wiele daje regularne jedzenie.

pobiegane-bodychief-poznan-10

Podwieczorek

Jabłko z cynamonem – przepyszne, postanowiłam że sama będę częściej robić sobie taką przekąskę.

pobiegane-bodychief-poznan-11

pobiegane-bodychief-poznan-12

… i kolacja

I znowu dla mnie nowość (spoko, można się śmiać) – tuńczyk. Nigdy , ale to nigdy wcześniej nie jadłam tuńczyka. Nie, nie wychowywałam się na księżycu – poprostu u mnie w domu tuńczyka się nie jadało. I znowu powtórka sytuacji jak z humusem – smakowało mi ;)

pobiegane-bodychief-poznan-013

pobiegane-bodychief-poznan-05

I tym posiłkiem skończył się mój snobistyczny i leniwy (jeśli chodzi o gotowanie) dzień. Wszystko co jadłam było baaardzo smaczne, świeże, zróżnicowane smakowo i wygodne do przenoszenia. Bo jak śniadanie zjadłam w domu, a kolację zostawiłam w lodówce na wieczór, resztę pojemników zabrałam ze sobą do pracy – podczas transportu nic im się nie stało, choć martwiłam się czy opakowania przetrwają podróż. No i co najważniejsze poznałam nowe smaki i zapewne włączę zarówno tuńczyka jak i humus to mojego jadłospisu.

Ja za swój zestaw na jeden dzień diety 1000 kcal zapłaciłam 29 zł. Czy warto? Jasne! Jednak koszt tej diety na miesiąc (4 tygodnie – dostawy od poniedziałku do piątku) to już 880 zł – co dla mnie jest za dużo. Ale jak tylko wygram w lotto, dostanę podwyżkę albo obniżą ceny to jak najbardziej się piszę na ten catering ;)

A na razie zostaje mi samodzielne eksperymentowanie w kuchni i wysilanie wyobraźni by nie jadać codziennie tego samego :)

Więcej szczegółów i cen na stronie BodyChief

Ktoś z Was korzystał już może z takiego cateringu? Jakie wrażenia?