O mnie – czyli kto tworzy pobiegane.pl? Nigdy nie lubiłam biegać i od dziecka byłam mistrzem w symulowaniu wszelkich bóli i niedyspozycji do zajęć fizycznych gdy tylko pojawiał się temat biegania. I zapewne gdyby kiedyś mi ktoś powiedział ze ja będę biegać i że przebiegnę maraton – miałabym niezły ubaw. A ktokolwiek mnie wtedy znał i usłyszałby teraz że biegam – nie uwierzyłby.

Tak jak wiele jest ofiar w postaci ludzi nieczytających książek z powodu traumy w szkole i zmuszania do czytania, to tak ja jestem ofiarą niechęci do biegania po traumie szkolnej.
Na szczęście z biegiem czasu zmieniłam swoje podejście do biegania i teraz mogę śmiało powiedzieć że: lubię to! Co więcej nie wyobrażam sobie teraz życia bez biegania, bez odreagowywania stresu poprzez bieg, bez startów w zawodach.

A poza bieganiem?
Jestem psiarą, introwertykiem w kuli chomika, miłośniczką Instagrama, Starbuksa, Ikei, wina, żelków Haribo, uzależniona od podróżowania, nauki języków obcych (4 i nadal przybywa) i wszystkiego co skandynawskie.
Jak nie biegam to czytam, fotografuję albo perfekcyjnie wszystko ogarniam.

Mam swój własny czarno-biały świat, a do jego bieganiowej części serdecznie Was zapraszam poprzez czytanie tego bloga ;)

Dla tych co lubią cyferki:

Spełnienie swojego marzenia, czyli pierwszy przebiegnięty Maraton. Poznań 2014

maraton_102014

Pół roku później kolejne spełnione marzenie i pierwsze przebiegnięte ultra. Maj 2015.

gwint_052015

A w między czasie udało się popracować nad szybkością, i z Berlina przywiozłam swoją życiówkę nie tylko na dystansie półmaratońskim. Marzec 2015

berlin_032015